ABC domowego budżetu – nauka zarządzania

Domowy budżet to kwestia, która powinna motywować nas do ciągłego doskonalenia sztuki gospodarowania. Sukcesem nie jest zarabianie fortuny, a umiejętne zarządzanie tym, co mamy w portfelu. Jak dysponować wydatkami, żeby nie żyć od wypłaty do wypłaty?

Planowanie domowego budżetu zaczynamy od określenia miesięcznych przychodów. Składa się na niego pensja, a także wszelkie otrzymywane świadczenia (stypendium, 500+, zasiłki). Dodając je do siebie, wiemy jaką kwotą administrujemy w danym miesiącu. To był pierwszy (prosty) krok. Następny może okazać się nieco trudniejszy – przejdźmy do rozpisania wydatków.

Wszystkie wydatki pod lupą – korzystaj z arkuszy kalkulacyjnych

Świetnym sposobem na pilnowanie domowego budżetu jest korzystanie z arkuszy kalkulacyjnych i regularne dopisywanie do nich wydanych pieniędzy. Zaczynamy od określenia stałych wydatków np. związanych z mieszkaniem (czynsz, opłaty eksploatacyjne za wodę, prąd czy nawet Internet lub kablówkę, raty kredytu hipotecznego). Z racji tego, że są to powtarzalne należności, w przyszłości będziemy szukać tutaj pierwszych oszczędności. Co prawda na czynsz nie mamy wpływu, ale możemy zadbać o opłaty licznikowe.

Kolejnymi kosztami, których nie wolno pomijać w miesięcznym budżecie są te rozłożone w ciągu roku. Należą do nich wszelkie ubezpieczenia, przeglądy (pieca gazowego, samochodu itp.), które dzielimy na 12 miesięcy kalendarzowych, aby sukcesywnie odkładać kwoty. Wtedy spłata jednej raty nie odbija się negatywnie na budżecie.

Codzienne wydatkowanie

Teoretycznie planowanie wydatków jest proste, ale problem rodzi się wówczas, gdy przechodzimy do rzeczywistości. Kupujemy jedzenie, kosmetyki, ubrania, rezerwujemy miejsce na szkoleniach lub wybieramy się do kina, nie zawsze zgodnie z założeniami. Jednak i ten aspekt można mieć pod stałą kontrolą, zbierając np. paragony lub korzystając z aplikacji w telefonie. Warto tworzyć szczegółowe tabele z podziałem na np. napoje, nabiał, słodycze, mięso czy jedzenie na mieście. Wtedy po każdym miesiącu mamy dokładny obraz tego, gdzie i ile wydaliśmy. Na podstawie tych danych, można tworzyć pierwsze optymalizacje finansowe, aby pomnażać oszczędności.

Trzeba też pamiętać, aby zawsze zabierać rozsądek na zakupy. Wchodząc do sklepu spożywczego, nigdy nie powinniśmy być głodni, bo żołądek sam wrzuca nam niepotrzebne produkty do koszyka. Planując droższe wydatki, świetnie jest wdrożyć plan 3-dniowy. Polega on na stworzeniu listy plusów i minusów danej rzeczy, a następnie analizowania jej przez kolejne dni, skreślając zalety lub wady. Ta strona, która przeważa, jest odpowiedzią, czy wydać pieniądze. Korzystnie jest także szukać różnych okazji, dlatego lepiej planować zakupy i  poczekać na najlepszą promocję.

Jak nauczyć się oszczędzania?

Nauka oszczędzania jest trudną sztuką, ale odrobina samozaparcia i regularności, prowadzi do kapitalnych sukcesów. Pierwszych złotówek szukamy w codziennym funkcjonowaniu domu – dążąc do zmniejszania rachunków, stawiając na energooszczędne rozwiązania, zakładając filtry do wody czy tworząc listy zakupów. Kolejny krok to podarowanie drugiego życia starym rzeczom (głównie ubraniom), które przecież są bardzo drogie w sklepach. Warto szukać takich form rozrywki, które nie będą wymagać dużych nakładów finansowych. A może przesiądziemy się z paliwożernego samochodu na rower? Gdy pododajemy sobie zaoszczędzone małe kwoty, robią się pierwsze, konkretne oszczędności, prowadzące do wolności finansowej.

Domowy budżet to kwestia, która powinna motywować nas do ciągłego doskonalenia sztuki gospodarowania. Sukcesem nie jest zarabianie fortuny, a umiejętne zarządzanie tym, co mamy w portfelu. Jak dysponować wydatkami, żeby nie żyć od wypłaty do wypłaty?

Planowanie domowego budżetu zaczynamy od określenia miesięcznych przychodów. Składa się na niego pensja, a także wszelkie otrzymywane świadczenia (stypendium, 500+, zasiłki). Dodając je do siebie, wiemy jaką kwotą administrujemy w danym miesiącu. To był pierwszy (prosty) krok. Następny może okazać się nieco trudniejszy – przejdźmy do rozpisania wydatków.

Wszystkie wydatki pod lupą – korzystaj z arkuszy kalkulacyjnych

Świetnym sposobem na pilnowanie domowego budżetu jest korzystanie z arkuszy kalkulacyjnych i regularne dopisywanie do nich wydanych pieniędzy. Zaczynamy od określenia stałych wydatków np. związanych z mieszkaniem (czynsz, opłaty eksploatacyjne za wodę, prąd czy nawet Internet lub kablówkę, raty kredytu hipotecznego). Z racji tego, że są to powtarzalne należności, w przyszłości będziemy szukać tutaj pierwszych oszczędności. Co prawda na czynsz nie mamy wpływu, ale możemy zadbać o opłaty licznikowe.

Kolejnymi kosztami, których nie wolno pomijać w miesięcznym budżecie są te rozłożone w ciągu roku. Należą do nich wszelkie ubezpieczenia, przeglądy (pieca gazowego, samochodu itp.), które dzielimy na 12 miesięcy kalendarzowych, aby sukcesywnie odkładać kwoty. Wtedy spłata jednej raty nie odbija się negatywnie na budżecie.

Codzienne wydatkowanie

Teoretycznie planowanie wydatków jest proste, ale problem rodzi się wówczas, gdy przechodzimy do rzeczywistości. Kupujemy jedzenie, kosmetyki, ubrania, rezerwujemy miejsce na szkoleniach lub wybieramy się do kina, nie zawsze zgodnie z założeniami. Jednak i ten aspekt można mieć pod stałą kontrolą, zbierając np. paragony lub korzystając z aplikacji w telefonie. Warto tworzyć szczegółowe tabele z podziałem na np. napoje, nabiał, słodycze, mięso czy jedzenie na mieście. Wtedy po każdym miesiącu mamy dokładny obraz tego, gdzie i ile wydaliśmy. Na podstawie tych danych, można tworzyć pierwsze optymalizacje finansowe, aby pomnażać oszczędności.

Trzeba też pamiętać, aby zawsze zabierać rozsądek na zakupy. Wchodząc do sklepu spożywczego, nigdy nie powinniśmy być głodni, bo żołądek sam wrzuca nam niepotrzebne produkty do koszyka. Planując droższe wydatki, świetnie jest wdrożyć plan 3-dniowy. Polega on na stworzeniu listy plusów i minusów danej rzeczy, a następnie analizowania jej przez kolejne dni, skreślając zalety lub wady. Ta strona, która przeważa, jest odpowiedzią, czy wydać pieniądze. Korzystnie jest także szukać różnych okazji, dlatego lepiej planować zakupy i  poczekać na najlepszą promocję.

Jak nauczyć się oszczędzania?

Nauka oszczędzania jest trudną sztuką, ale odrobina samozaparcia i regularności, prowadzi do kapitalnych sukcesów. Pierwszych złotówek szukamy w codziennym funkcjonowaniu domu – dążąc do zmniejszania rachunków, stawiając na energooszczędne rozwiązania, zakładając filtry do wody czy tworząc listy zakupów. Kolejny krok to podarowanie drugiego życia starym rzeczom (głównie ubraniom), które przecież są bardzo drogie w sklepach. Warto szukać takich form rozrywki, które nie będą wymagać dużych nakładów finansowych. A może przesiądziemy się z paliwożernego samochodu na rower? Gdy pododajemy sobie zaoszczędzone małe kwoty, robią się pierwsze, konkretne oszczędności, prowadzące do wolności finansowej.

Spodobał Ci się nasz tekst? Udostępnij go innym...
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Zobacz także:

Napisz komentarz